28 kwi 2017

Czy Jagiellonię stać na mistrzostwo?

Sezon 2016/2017 wkroczył w decydującą fazę. Po podziale punktów zespół z Białegostoku przoduje w tabeli LOTTO Ekstraklasy z niewielką przewagą nad goniącą ją trójką: Legia, Lech, Lechia. Trener Michał Probierz już zdążył pogratulować swoim zawodnikom tytułu mistrzowskiego, ale z ironicznym uśmiechem dodał, że jego zespół czeka teraz "Puchar Maja", który zadecyduje o ostatecznym układzie w ligowej tabeli.

źródło: https://www.facebook.com/JagielloniaBialystok1920/photos/


Wypowiedź trenera Probierza należy traktować z przymrużeniem oka, bo jak doskonale wiadomo, lubi on w dość niekonwencjonalny sposób ściągać presję ze swoich piłkarzy. O tym czy gratulacje nie były przedwczesne zadecyduje najbliższych siedem kolejek. Z racji miejsca w czołowej czwórce tabeli po sezonie zasadniczym, Jagiellonię czekają cztery spotkania przed własną publicznością. Lider rozgrywek zagra u siebie z Pogonią Szczecin (31. kolejka), Wisłą Kraków (33. kolejka), Legią Warszawa (35. kolejka) oraz w ostatnim meczu tego sezonu z Lechem Poznań. Pozostałe spotkania z Koroną, Lechią oraz Bruk-Betem przyjdzie im rozegrać na wyjeździe. W tym momencie Jagiellonia ma 30pkt, czwarta w tabeli Lechia traci jednak do lidera zaledwie 3 oczka. Ważne będą więc pierwsze trzy spotkania, które drużyny z miejsc 1-4 rozegrają z tymi, które rundę zasadniczą zakończyły na pozycjach 5-8. Każdy stracony punkt na starcie decydującej fazy rozgrywek, może być kluczowy w końcowym rozrachunku. Wiadomo, że o tytule w największym stopniu decydowały będą bezpośrednie starcia czołowej czwórki, jednak jeśli na Podlasiu myślą o utrzymaniu pierwszego miejsca, nie można potknąć się na teoretycznie słabszym rywalu. 



Jagiellonia jest niepokonana w ligowych rozgrywkach od siedmiu spotkań i w decydującą część sezonu wkracza w wysokiej formie. Do pełni szczęścia brakuje im tylko zdrowego Konstantina Vassiljewa, który w tym sezonie zdobył 13 bramek i zanotował tyle samo asyst. To jego dyspozycja po kontuzji, która wykluczyła go na kilka spotkań, może okazać się decydująca. Jeśli z taką samą łatwością będzie dyrygował poczynaniami ofensywnymi Jagi, o dobre wyniki w poszczególnych spotkaniach będzie znacznie łatwiej. Nie należy jednak zapominać, że to świetne zgranie całego zespołu jest jego największym atutem. Nawet brak najważniejszego ogniwa jakim jest obecnie Estończyk, nie zachwiał równowagi i nie ograniczył mocy tej drużyny. 

W niemal każdej lidze raz na jakiś czas dochodzi do niespodzianki, jaką jest zdobycie tytułu mistrzowskiego przez drużynę, którą mało kto wymieniał wśród kandydatów. Przykładem z ubiegłego roku jest Leicester, które pokazało, że w nawet w najlepszych europejskich ligach dochodzi do tego typu sensacji. Daleko z resztą nie trzeba szukać. Przed rokiem blisko sprawienia niespodzianki był Piast Gliwice. Drużyna prowadzona wówczas przez Radoslava Latala do niemal samego końca walczyła o tytuł, jednak ostatecznie musiała uznać wyższość Legii Warszawa. Nie oznacza to jednak, że w tym roku Kopciuszek (jak nazywa Jagiellonię Probierz) opuści bal ze łzami w oczach.

Jagiellonia spośród ścisłej czołówki dysponuje najmniejszym budżetem. Legia Warszawa pod tym względem odskoczyła całej lidze, chociaż Lech Poznań w porównaniu z innymi drużynami także biedny nie jest. Trzecie miejsce w tym zestawieniu zajmuje Lechia Gdańsk, którą stać, aby ściągać do swoich szeregów znane w Polsce nazwiska. Nawet Zagłębie Lubin i Wisła Kraków jak twierdzi Michał Probierz mają większe możliwości budżetowe niż Jagiellonia. Jaki ma to wpływ na walkę o tytuł? Niewielki. Gdyby to budżety klubów decydowały o mistrzostwie, już dawno świętowano by w Warszawie. To jest jednak sport i wszystkie sportowe rozstrzygnięcia zapadną na boisku. 

W przypadku ostatecznego tryumfu Jagiellonii spadnie na nią ciężar odpowiedzialności przed walką o Ligę Mistrzów. Polscy kibice chcieliby bowiem ponownie ujrzeć rodzimą drużynę w fazie grupowej tych rozgrywek. I choć droga jaką przeszła przed rokiem Legia wydawała się niezbyt trudna (Zrinjski Mostar, AS Trenczyn oraz Dundalk FC) to w przypadku ewentualnej rywalizacji podopiecznych Michała Probierza będzie ona o wiele bardziej wyboista. Spowodowane jest to niską pozycją Jagi w Klubowym Rankingu UEFA oraz współczynnikiem, który na tę klasyfikację wpływa. Przed startem obecnych rozgrywek stołeczny klub sklasyfikowany był na 74. miejscu ze współczynnikiem równym 28pkt. Pozwalało to na bycie rozstawionym podczas losowania rywali w 2. oraz 3. rundzie eliminacyjnej. Odpadnięcie kilku wyżej sklasyfikowanych rywali sprawiło, że Legia mogła liczyć na rozstawienie także w fazie play-off. W przypadku Jagiellonii współczynnik ten na najbliższy sezon wynosił będzie 4,450pkt (282. miejsce) co oznacza, że nie mogłaby liczyć na rozstawienie już na starcie rozgrywek. Niosłoby to ze sobą ryzyko wylosowania drużyn pokroju FC Kopenhaga, APOEL Nikozja, Celtic Glasgow czy Red Bull Salzburg. Chcąc rywalizować z drużynami na tym poziomie w stolicy Podlasia musiałoby dojść do kilku wzmocnień. Ważną sprawą byłoby także przedłużenie kontraktu z Konstantinem Vassiljewem, który wygasa wraz z końcem sezonu.

Kiedy Jagiellonia stawała na podium w sezonie 2014/2015 większość kibiców liczyła na udaną przygodę tej drużyny w europejskich pucharach. Rozpoczęło się dobrze, bo podopieczni Michała Probierza w 1. rundzie eliminacyjnej Ligi Europy pokonali w dwumeczu litewską Kruoje Pakruojis 9:0. W następnej rundzie rywal był już znacznie trudniejszy. Los skojarzył polski zespół z Omonią Nikozja. Rywal na boisku okazał się trudniejszy niż początkowo mogło się wydawać, a zespół Probierza odpadł z rozgrywek ulegając rywalowi 0:1 w dwumeczu. Jedynego gola zdobył wówczas Cillian Sheridan, który obecnie występuje w Białymstoku. Nieudany sezon ligowy, zakończony na 11. pozycji był zdaniem trenera "pocałunkiem śmierci" europejskiej przygody. Przygody, która trwała cztery tygodnie.

Z jednej strony "europejski wirus", który dopada zespoły naszej ligi nie oszczędza niemal żadnej z drużyn (przykład Zagłębia, Piasta i Cracovii) z drugiej zaś zespoły te nie robią niemal nic, aby mu się przeciwstawić. Każdego roku, klub któremu uda się zagrać jeden lepszy sezon dokonuje szeregu zmian w podstawowym składzie. Sprzedając dwóch, trzech a czasem większą liczbę zawodników z podstawowego składu, nie można liczyć na utrzymanie wysokiej dyspozycji. Wiadomo, że ekipy z niedużym budżetem nie mają innej opcji, jeżeli ów budżet chcą "dopiąć", jednak hurtowa wyprzedaż kluczowych zawodników po sezonie, rzadko kiedy przynosi pozytywny efekt sportowy.

Nawet tak doświadczony trener jak Michał Probierz nie jest w stanie uzyskiwać dobrych rezultatów w lidze, kiedy szkielet jego drużyny jest uszczuplany o kluczowych zawodników. Tak więc, wyciągając wnioski z ostatnich kilku lat, śmiem twierdzić, że powodzenie w ewentualnych meczach eliminacyjnych Ligi Mistrzów bądź Ligi Europy będzie zależało głównie od kroków i priorytetów transferowych najbliższego, letniego okienka transferowego. Obecna kadra Jagiellonii, jest w stanie rywalizować w LOTTO Ekstraklasie o najwyższe cele, jednak jej kształt oraz liczebność w następnym sezonie zadecyduje o tym, czy po raz kolejny zespół zostanie dotknięty "pocałunkiem śmierci", czy ponownie będzie zachwycał kibiców swoją grą.    




9 mar 2017

Zapowiedź 25. kolejki LOTTO Ekstraklasy - TYPOWANIE

Przed nami kolejna, 25. kolejka LOTTO Ekstraklasy. Najciekawiej zapowiadającym się spotkaniem jest niedzielny mecz pomiędzy Legią Warszawa a Wisłą Kraków. Czy walczący o obronę mistrzostwa Legioniści poradzą sobie z coraz lepiej grającą Wisłą? 







Legia Warszawa - Wisła Kraków (niedziela, godz. 18.00)

Hit kolejki zapowiada się niezwykle interesująco. Legia Warszawa nie prezentująca ostatnio pełni swoich możliwości zmierzy się z Wisłą Kraków, która pod wodzą nowego trenera Kiko Ramireza wygrała trzy z ostatnich czterech spotkań. Rywalizacja tych drużyn zawsze przyciąga na trybuny mnóstwo kibiców. Nie inaczej będzie i tym razem. Nawet będąc w słabszej dyspozycji, Wisła potrafiła niejednokrotnie przeciwstawić się ekipie ze stolicy. Nie wykluczone, że i tym razem wynik spotkania może zakończyć się nie po myśli Legii. Trener Magiera wie, że jego zespół nie może tak często tracić cennych punktów i zapewne zrobi wszystko, żeby tym razem zgarnąć ich komplet. Faworytem tego spotkania jest Legia, jednak widząc jak w ostatnim czasie gra zespół z Krakowa nie jestem w stanie wytypować wyniku tego spotkania.  


Arka Gdynia - Lech Poznań (piątek, godz. 20.30)

Będący w wyśmienitej formie Kolejorz zawita do Trójmiasta. Nie będzie to jednak kolejne starcie z Lechią Gdańsk, którą przed własną publicznością pokonał ostatnio 1:0, lecz pojedynek z gdyńską Arką. Faworytem tego spotkania są bez wątpienia goście, którzy w rundzie wiosennej zgarnęli dotąd komplet 12 punktów, dokładając do tego zwycięstwo w półfinale Pucharu Polski. Bilans bramkowy podopiecznych Nenada Bjelicy w ostatnich pięciu spotkaniach to 13:0. Z kolei Arka Gdynia, również grająca w rozgrywkach PP nie wygląda w statystykach aż tak okazale. W dotychczasowych czterech kolejkach rundy wiosennej zdobyła 4 punkty. Warto jednak dodać, że podobnie jak zespół z Poznania, Arka wygrała swój pierwszy mecz półfinałowy. Bardzo prawdopodobne jest więc, że obie drużyny zmierzą się ze sobą także w finale krajowego pucharu. Na tę chwilę to Lech jest silniejszą drużyną, która bez problemu powinna wywieźć z Gdyni trzy punkty.

TYP: LECH POZNAŃ


Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk (sobota, godz. 18.00)

Nieźle grający ostatnio Ruch Chorzów w najbliższej kolejce gościć będzie lidera LOTTO Ekstraklasy - Lechię Gdańsk. Podopieczni Waldemara Fornalika po udanym początku rundy opuścili strefę spadkową. Niespodziewane zwycięstwo nad Legią w Warszawie dało zespołowi ze śląska przysłowiowego kopa. Po pokonaniu Śląska i remisie z Bruk-Betem w następnych kolejkach, tym razem chorzowski zespół czeka dużo trudniejsze zadanie. Zmierzy się bowiem z rozwścieczoną po ostatniej porażce Lechią Gdańsk. Zespół Piotra Nowaka mimo, że osłabiony pauzującymi za kartki Kuświkiem, Peszką i Milinkoviciem-Saviciem nadal będzie bardzo trudnym przeciwnikiem. Spotkanie z Lechem pokazało, że gdańszczanie potrafią nieźle grać na wyjazdach. Wiadomo, że porażka to zawsze rozczarowujący wynik, natomiast sama postawa na boisku była (szczególnie w pierwszej połowie) godna pochwały. Grając na terenie tak rozpędzonej drużyny, nie łatwo jest prowadzić grę, a to się ekipie z Gdańska przez spory czas udawało. Tak, czy inaczej zespół trenera Nowaka, jest faworytem tego spotkania i jeśli marzy o mistrzowskim tytule, to mecze takie jak ten powinien wygrywać.

TYP: LECHIA GDAŃSK


Jagiellonia Białystok - Korona Kielce (sobota, godz. 20.30)

Zespół z Białegostoku świetnie spisuje się w rundzie wiosennej w spotkaniach rozgrywanych przed własną publicznością. Zwycięstwa 5:0 z Górnikiem Łęczna oraz 4:1 ze Śląskiem Wrocław mówią same za siebie. Z kolei Korona w dotychczasowych dwóch meczach, jakie rozegrała na wyjeździe nie zdobyła nawet punktu, przegrywając 0:2 z Wisłą Kraków oraz 1:4 z Arką Gdynia. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują więc na to, że i tym razem podopieczni Michała Probierza zakończą mecz zwycięstwem. Jagiellonia nadal stoi przed szansą na końcowy triumf w ligowych rozgrywkach i jak długo będzie to możliwe, będzie o to walczyła. Nie sądzę, aby na przeszkodzie w zdobyciu kolejnych trzech punktów stanęła w tej kolejce Korona Kielce. 

TYP: JAGIELLONIA BIAŁYSTOK


Terminarz 25. kolejki LOTTO Ekstraklasy: 

Śląsk Wrocław - Piast Gliwice (piątek, godz. 18.10)
Arka Gdynia - Lech Poznań (piątek, godz. 20:30)
Wisła Płock - Bruk-Bet Termalica (sobota, godz. 15.30)
Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk (sobota, godz. 18.00)
Jagiellonia Białystok - Korona Kielce (sobota, godz. 20.30)
Górnik Łęczna - Pogoń Szczecin (niedziela, godz. 15.30)
Legia Warszawa - Wisła Kraków (niedziela, godz. 18.00)
Cracovia Kraków - Zagłębie Lubin (poniedziałek, godz. 18.00)

 Jakie są wasze typy? Zapraszam do dyskusji! 




20 lis 2016

Kolejne zwycięstwo Lecha Poznań. Śląsk Wrocław bezradny.

Spotkanie pomiędzy Lechem Poznań a Śląskiem Wrocław dość niespodziewanie zakończyło się wysokim zwycięstwem gospodarzy (3:0). Obie ekipy prezentowały ostatnio wysoką formę przez spodziewać się było możma bardziej wyrównanego meczu.

źródło: www.facebook.com/lechpoznan.oficjalna/photos

Od pierwszych minut spotkania przeważającą stroną był Lech. Zmasowany atak pod bramką Lubosa Kamenara przyniósł upragniony dla gospodarzy efekt w 16. minucie. Maciej Makuszewski zagrał piłkę do Darko Jevticia, a ten po udanym dryblingu oddał mocny strzał dający Kolejorzowi prowadzenie. Z biegiem czasu mecz był coraz bardziej wyrównany. Śląsk Wrocław szukał gola wyrównującego, tworząc niezłe akcje, lecz za każdym razem brakowało odrobiny szczęścia i skuteczności. 

Po przerwie żadna ze stron nie osiągnęła wyraźnej przewagi. Obie drużyny miały kilka dobrych sytuacji do strzelenia bramki. W 63. minucie na boisku pojawił się Marcin Robak i chwilę później wpisał się na listę strzelców. Śląsk Wrocław starał się szybko odpowiedzieć na utratę bramki, jednak po jednej z ofensywnych akcji, Lech przeprowadził kontratak, który zakończył się zagraniem ręką Dvalego i w konsekwencji rzutem karnym. Do jego wykonania zgłosił się Robak i pewnym strzałem pokonał Kamenara. 

Dzisiejsze zwycięstwo było dla Lecha Poznań trzecim z rzędu. Śląsk Wrocław przerwał zaś serię czterech spotkań bez porażki. 


Lech Poznań 3:0 Śląsk Wrocław (1:0)

1:0 16' Darko Jevtić
2:0 66' Marcin Robak
3:0 74' Marcin Robak

Lech Poznań: Putnocky - Arajuuri, Kędziora, Bednarek, Kadar -  Gajos, Trałka - Jevtić (78' Jóźwiak), Majewski (75' Tetteh), Makuszewski - Kownacki (63' Robak)

Śląsk Wrocław: Kamenar - Dankowski, Celeban, Dvali, Augusto - Alvarinho, Riera, Kokoszka, Madej (83' Mervo) - Morioka (80' Stjepanović), Biliński (55' Idzik)

Żółte kartki:
19' Kamil Biliński
67' Jan Bednarek

Czerwone kartki: -

Sędzia główny: Tomasz Musiał

Widzów: 15943

19 lis 2016

Górnik Łęczna 0:4 Ruch Chorzów

W starciu przedostatniej z ostatnią drużyną LOTTO Ekstraklasy, górą okazali się być przyjezdni. Dzięki wysokiemu zwycięstwu Ruch Chorzów opuścił strefę spadkową. 

źródło: www.facebook.com/gornikleczna/photos/
Oba zespoły borykają się od dłuższego czasu ze słabą formą. Zarówno Górnik jak i Ruch przegrał swoje dwa poprzednie spotkania, dlatego też dzisiejszy mecz był szalenie istotny. Zdecydowanie lepiej zaprezentowali się jednak podopieczni Waldemara Fornalika, dzięki czemu wywożą dziś z Lublina ważne trzy punkty.

Górnik Łęczna 0:4 Ruch Chorzów

0:1 10' Piotr Ćwielong
0:2 19' Adam Pazio
0:3 61' Jarosław Niezgoda
0:4 79' Jakub Arak

Sędzia główny: Paweł Raczkowski




18 lis 2016

Piast walczył do końca. Remis 2:2 z Cracovią

W spotkaniu inaugurującym 16. kolejkę LOTTO Ekstraklasy, Piast Gliwice zremisował po niesamowitej końcówce z Cracovią (2:2). Dla Gliwiczan był to rewanż za blamaż z początku sezonu, kiedy to w Krakowie przegrali 1:5.

źródło: SportSlaski.pl

W pierwszej połowie spotkania lepsze wrażenie sprawiał zespół gości. Cracovia częściej atakowała i w 29. minucie spotkania objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tomasza Brzyskiego, piłkę do bramki skierował świetnie grający głową Miroslav Covilo. 

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Obie drużyny stwarzały sytuacje podbramkowe, lecz to zespół z Krakowa miał lepsze okazje do zdobycia bramki. Dość niespodziewanie to jednak Piast doprowadził do wyrównania w 79. minucie spotkania. Nieudane wybicie piłki przez zawodnika Cracovii wykorzystał Gerard Badia, który mocnym strzałem pokonał Grzegorza Sandomierskiego.

Cracovia po utracie bramki nie poddała się. Mocny strzał zza pola karnego Marcina Budzińskiego, okazał się być nie do obrony dla Jakuba Szmatuły i zespół Jacka Zielińskiego ponownie wyszedł na prowadzenie.

To jednak nie był koniec emocji! Chwilę później w ostatniej z doliczonych minut spotkania, sędzia Jakubik podyktował rzut karny. Do jedenastki podszedł Sandro Gotal i pewnym uderzeniem zamienił ją na bramkę.

Spotkanie pomiędzy wicemistrzem Polski, a czwartą drużyną poprzedniego sezonu przyniosło ogromne emocje, dopiero w samej końcówce. Piast walczył dziś do końca i dzięki temu nie przegrał przed własną publicznością

Piast Gliwice 2:2 Cracovia (0:1)
0:1 29' Miroslav Covilo
1:1 79' Gerard Badia
1:2 90' Marcin Budziński
2:2 90' Sandro Gotal

Piast Gliwice: Szmatuła - Hebert, Korun, Girdvainis (Gotal) - Pietrowski, Bukata - Mokwa, Masłowski (Zivec), Mraz - Szeliga, Barisić (Badia)

Cracovia: Sandomierski - Diego, Malarczyk (Polczak), Wołąkiewicz, Brzyski - Dąbrowski, Covilo, Wójcicki (Piątek), Budziński, Jendrisek (Jaroszyński) - Szczepaniak 

Sędzia główny: Krzysztof Jakubik





17 lis 2016

16. kolejka Ekstraklasy - Typowanie

Nadchodzący weekend dostarczy nam wielu ciekawych, piłkarskich emocji. Piątkowe starcie pomiędzy liderem LOTTO Ekstraklasy - Jagiellonią Białystok a Legią Warszawa zapowiada się interesująco. W pozostałych spotkaniach także nie powinno zabraknąć emocji.

źródło: www.facebook.com/JagielloniaBialystok1920/photos/

Piątek, 18.11 godzina 20:30
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - LEGIA WARSZAWA - HIT KOLEJKI!

W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu 16. kolejki LOTTO Ekstraklasy, lider z Białegostoku podejmie będącą w coraz lepszej formie Legię. Jagiellonia imponuje swoją grą od początku sezonu. Odnosząc seryjne zwycięstwa, zespół Michała Probierza szybko zadomowił się w czołówce ligi. Obecnie drugą w tabeli Lechię wyprzedza lepszym bilansem bramkowym (obie drużyny mają po 30pkt). Z kolei Legia Warszawa po nieudanym początku sezonu i zmianie trenera, wróciła na właściwe tory. Drużyna Jacka Magiery odniosła cztery zwycięstwa w pięciu ostatnich spotkaniach, dzięki czemu awansowała na 5. pozycję w ligowej tabeli (22pkt). Dla stołecznej ekipy mecz z liderem to najlepsza okazja do tego, aby odrobić straty, które w tym momencie wynoszą 8pkt. Nie należy jednak zapominać, że mistrzów Polski czeka w następnym tygodniu wyjazdowy mecz z Borussią Dortmund w ramach 5. kolejki Ligi Mistrzów. Moim zdaniem Jagiellonia Białystok niesiona dopingiem swoich kibiców, nie przegra tego spotkania. Legię czeka bardzo trudne zadanie, jeśli myśli o wywiezieniu z Podlasia trzech punktów. 

Mój typ: REMIS



Sobota, 19.11 godzina 20:30
LECHIA GDAŃSK - WISŁA PŁOCK

Po remisach z Pogonią Szczecin i Arką Gdynia, zespół z Gdańska za wszelką cenę będzie starał się odnieść zwycięstwo przed własną publicznością. Rywal z Płocka, będący ostatnio w beznadziejnej formie, zdaje się być skazany z góry na porażkę. W ostatnich sześciu spotkaniach piłkarze Wisły Płock nie odnieśli ani jednego zwycięstwa. O przełamanie w meczu z Lechią może być podopiecznym Marcina Kaczmarka bardzo trudno. Beniaminek, który nie tak dawno zajmował miejsce w górnej części tabeli, obecnie znajduje się tuż nad strefą spadkową, mając za sobą jedynie Górnika Łęczna oraz Ruch Chorzów, którzy w najbliższej kolejce rozegrają bezpośredni mecz.

Mój typ: LECHIA GDAŃSK



Poniedziałek, 21.11 godzina 18:00
KORONA KIELCE - ZAGŁĘBIE LUBIN

Porażka ze Śląskiem Wrocław w Derbach Dolnego Śląska, sprawiła, że do najbliższego spotkania, zawodnicy Piotra Stokowca podejdą podwójnie zmotywowani. Obecnie zajmujące 3. pozycję w tabeli Zagłębie, nie chcąc całkowicie stracić dystansu do czołowej dwójki (Jagiellonii i Lechii), nie może sobie pozwolić na stratę punktów z Koroną Kielce. Ta z kolei po zwolnieniu trenera Tomasza Wilmana, zdołała ograć Bruk - Bet Termalikę i ani myśli zwalniać tempa. Faworytem tego meczu jest jednak będące w stabilniejszej formie Zagłębie, które na dodatek całkiem nieźle radzi sobie na wyjazdach.

Mój typ: ZAGŁĘBIE LUBIN



Terminarz 16. kolejki LOTTO Ekstraklasy

piątek, 18.11
18:00 Piast Gliwice - Cracovia
20:30 Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa

sobota, 19.11
15:30 Górnik Łęczna - Ruch Chorzów
18:00 Pogoń Szczecin - Wisła Kraków
20:30 Lechia Gdańsk - Wisła Płock

niedziela, 20.11
15:30 Arka Gdynia - Bruk - Bet Termalica Nieciecza
18:00 Lech Poznań - Śląsk Wrocław

poniedziałek, 21.11
18:00 Korona Kielce - Zagłębie Lubin

 




14 lis 2016

Polska 1:1 Słowenia. Remis na koniec roku

Spotkanie ze Słowenią zakończone remisem 1:1 było ostatnim w tym roku. Adam Nawałka pozwolił odpocząć wielu zawodnikom, dając tym samym szansę gry piłkarzom rezerwowym, w tym Jackowi Góralskiemu i Damianowi Dąbrowskiemu, którzy zadebiutowali w reprezentacji Polski.
źródło: Przeglad Sportowy

W pierwszej połowie spotkania, reprezentacja Polski zagrała bardzo słabo. Mało sytuacji podbramkowych, sporo niedokładnych podań i prostych strat, powodowało, że gra Biało - Czerwonych w niczym nie przypominała postawy z piątkowego meczu przeciwko Rumunii. Spotkanie było bardzo wyrównane z lekkim wskazaniem na Słowenię, która dzięki bramce Mevljeva z 24. minuty prowadziła do przerwy 1:0.

W przerwie Adam Nawałka dokonał dwóch zmian dając szansę gry w drugiej połowie Wojciechowi Szczęsnemu oraz Kamilowi Wilczkowi, który zmienił Grzegorza Krychowiaka. Po zmianie stron spotkanie nabrało tempa a Polacy coraz częściej zagrażali bramce Vida Beleca. 

Starania naszych zawodników przyniosły pożądany skutek w 79. minucie spotkania za sprawą bramki Łukasza Teodorczyka, któremu asystował rozpoczynający ten mecz na ławce rezerwowych Jakub Błaszczykowski.

Spotkanie ze Słowenią zakończyło jakże udany rok w wykonaniu Biało - Czerwonych. Ćwierćfinał Euro 2016 i dobry początek eliminacji Mundialu 2018, sprawia, że na mecze kadry czekać będziemy z utęsknieniem.



Polska 1:1 Słowenia (0:1)
0:1 24' Miha Mevlja
1:1 79' Łukasz Teodorczyk

Polska: Boruc (46' Szczęsny) - Bereszyński, Cionek, Pazdan, Jędrzejczyk - Wszołek (66' Błaszczykowski), Krychowiak (46' Wilczek), Góralski (61' Zieliński), Mączyński (83' D. Dąbrowski), Kapustka (71' Grosicki), Teodorczyk

Słowenia: Belec (84' Koprivec), Jović, Samardzić (46' Delamea), Mevlja, Sikosek - Krhin, Omladić, Zajc (46' Kronaveter), Kurtić, Verbić (65' Pihler) - Ilicić (53' Sporar)

Sędzia główny: Bjorn Kuipers (Holandia)

Widzów: 40 115 (Wrocław)





11 lis 2016

Rumunia 0:3 Polska. Autostradą na Mundial

Po świetnym spotkaniu, okraszonym trzema bramkami reprezentacji Polski awansowaliśmy na pierwsze miejsce w grupie. Rywale zaczynają tracić do nas dystans.

źródło: www.wp.pl
Wyjazdowe zwycięstwo nad Rumunią w ostatnim spotkaniu eliminacyjnym w tym roku sprawia, że lekki niepokój związany z ostatnimi wynikami i wydarzeniami pozaboiskowymi przeminął. Powróciła za to radość i duma z postawy naszych zawodników, która towarzyszyła nam podczas Euro 2016. Bramka Kamila Grosickiego i dwa trafienia kapitana Roberta Lewandowskiego to potwierdzenie, że należymy do europejskiej czołówki. Chcąc dołączyć do czołówki światowej, musimy udowodnić swoją wartość awansem i dobrą postawą na Mistrzostwach Świata w 2018 roku.

Po dzisiejszym spotkaniu wyprzedziliśmy w tabeli Czarnogórę, która dość niespodziewanie uległa Armenii 2:3. Bez sensacji było jednak w Danii, która pokonała Kazachstan i awansowała na trzecią pozycję.

Tabela grupy E

1. Polska  10:5  10pkt
2. Czarnogóra   9:4  7pkt
3. Dania  7:5  6pkt
4. Rumunia  6:4  5pkt
5. Armenia  4:10  3pkt
6. Kazachstan  3:11 2pkt



Rumunia 0:3 Polska

0:1 11' Kamil Grosicki
0:2 83' Robert Lewandowski
0:3 90+1' Robert Lewandowski (rzut karny)



8 lis 2016

El. MŚ 2018: Rumunia - Polska. Co wiadomo o rywalu?

Piątkowe starcie przeciwko reprezentacji Rumunii, rozgrywane w Dzień Niepodległości będzie istotne nie tylko ze względu na wynik. Wszyscy są bowiem ciekawi, jak wyglądała będzie gra Biało - Czerwonych po niedawnej aferze alkoholowej.    

www.facebook.com/LaczyNasPilka/photos/

Słaba postawa zawodników Adama Nawałki w meczu z Armenią i zamieszanie powstałe kilka dni później z powodu hucznej zabawy, jaka miała miejsce w hotelu, w którym przebywali kadrowicze, sprawia, że przed spotkaniem z Rumunią czujemy lekki niepokój. 
Wyniki jakie nasza reprezentacja osiąga od czasu zakończenia Euro 2016 nie są może najgorsze, lecz styl i postawa na boisku, a także poza nim nie może się podobać. Adam Nawałka na konferencji prasowej przed ostatnim w tym roku meczem eliminacyjnym Mundialu 2018 dał jasno do zrozumienia, że jest to ostatni taki wybryk jego podopiecznych. Zapowiedział również, że jeśli w przyszłości zdarzy się sytuacja podobna, nie będzie się litował i bez względu na "hierarchię" w zespole, wyrzuci danego zawodnika ze zgrupowania, bez możliwości powrotu. 

Wracając jednak do naszego piątkowego rywala warto najpierw przypomnieć sobie sytuację w tabeli grupy E, gdzie po trzech kolejkach prowadzi Czarnogóra, wyprzedzająca nas lepszym bilansem bramkowym. Rumunia zajmuje obecnie trzecią pozycję z pięcioma punktami na koncie, odnosząc jedyne do tej pory zwycięstwo w wyjazdowym spotkaniu z Armenią (5:0) oraz dwukrotnie remisując (1:1 z Czarnogórą u siebie i 0:0 z Kazachstanem na wyjeździe). Czwarta w tabeli jest Dania, która po zwycięstwie na początku eliminacji z Armenią 1:0, zaliczyła porażkę w Warszawie 2:3 oraz niespodziewanie przegrała u siebie 0:1 z Czarnogórą. Ostatnie dwa miejsca zajmują Kazachstan (2pkt) i Armenia (0pkt), które w walce o awans raczej liczyć się nie będą.

Tylko zwycięzca grupy zapewni sobie awans. Spośród dziewięciu reprezentacji, które zajmą w swojej grupie drugie miejsce, osiem najlepszych rozegra pomiędzy sobą spotkania barażowe. 

W następnej serii spotkań oprócz pojedynku w Bukareszcie, zobaczymy także mecze pomiędzy Armenią a Czarnogórą oraz Danią a Kazachstanem. Zakładając, że Czarnogóra i Dania wygrają swoje spotkania, których są faworytami to nasza sytuacja w tabeli w przypadku remisu bądź porażki zrobiłaby się nieciekawa. O ile w przypadku remisu utrzymalibyśmy drugie miejsce w tabeli (tracąc 2pkt do Czarnogóry) o tyle w przypadku porażki spadlibyśmy na miejsce trzecie, tracąc 3pkt do Czarnogóry, 1pkt do Rumunii, a nasza przewaga nad Danią zmalałaby do zaledwie punktu. Scenariusz może i pesymistyczny, ale po ostatnich popisach w starciu z najsłabszą w grupie Armenią, (która jedyną bramkę w tych eliminacjach strzeliła właśnie nam) nie jest niemożliwy.


Jak Rumunia gra u siebie? 
W ostatnich 10 spotkaniach, które reprezentacja Rumunii rozegrała w roli gospodarza, przegrała zaledwie raz. Miało to miejsce podczas spotkania towarzyskiego odbywającego się 28. maja przeciwko Ukrainie, zakończonego rezultatem 3:4. Pozostałe mecze to 4 zwycięstwa, m.in. 5:1 z Gruzją i 5 remisów, m.in. 1:1 z Czarnogórą lub 0:0 z Hiszpanią w marcu tego roku.


Euro 2016
Turniej rozgrywany we Francji był dla podopiecznych Anghela Iordanescu kompletnie nieudany. Porażka w meczu otwarcia z gospodarzem turnieju (1:2) nie była co prawda niczym nadzwyczajnym i szokującym, jednak pozostałe dwa spotkania nie przyniosły Rumunii chluby. Remis 1:1 ze Szwajcarami sprawił, że wywalczenie awansu zależało od zwycięstwa nad reprezentacją Albanii. Nie udało się. Gol Armando Sadiku z 43' dał zwycięstwo rywalom, co ostatecznie oznaczało koniec turnieju dla obu ekip. Zakończony przedwcześnie turniej w ocenie kibiców był kompromitacją.


Christoph Daum nowym selekcjonerem
To, że dojdzie do zmiany trenera po nieudanym Euro było niemal pewne. Rządy po swoim poprzedniku przejął Niemiec Christoph Daum. Swego czasu był on trenerem m.in. Bayeru Leverkusen, Fenerbahce SK, Club Brugge czy Bursasporu. Po Euro 2000 bliski był nawet objęcia roli selekcjonera reprezentacji Niemiec, co jednak nie doszło do skutku z powodu wyjścia na jaw jego uzależnienia od narkotyków. Jako selekcjoner Rumunii, Daum nie odniósł jeszcze ani jednej porażki, co miejmy nadzieję zmieni się po meczu z reprezentacją Polski. 


Kogo się obawiać?
Nie ma co ukrywać, że w kadrze naszych najbliższych rywali brakuje gwiazd światowego formatu. Ich atutem jest dobrze zgrany zespół i żywiołowi kibice, którzy na pewno zapełnią stadion do ostatniego miejsca. Jeśli chodzi o wyróżniających się piłkarzy to nie sposób nie wspomnieć o dwójce pomocników z Anderlechtu Bruksela, czyli o Nicolae Stanciu i Alexandru Chipciu. Obaj zdobyli już po bramce w tych eliminacjach, grając także regularnie w swoim klubie. W ostatnim meczu Anderlechtu z niemieckim Mainz w Lidze Europy, Nicolae Stanciu zdobył dwie bramki, po dwóch asystach swojego rodaka Chipciu (w tym samym spotkaniu dwa gole dorzucił Łukasz Teodorczyk).
Ważnym ogniwem jest także Adrian Popa, piłkarz Steauy Bukareszt, który w trwających obecnie eliminacjach zdobył bramkę przeciwko Armenii i Czarnogórze. Nie należy zapominać jednak o defensywie, której przewodzi Ciprian Tatarusanu, na co dzień bramkarz włoskiej Fiorentiny.


Jeżeli zawodnicy Adama Nawałki wyjdą na to spotkanie w pełni skoncentrowani i zdeterminowani, to o wynik powinniśmy być spokojni. Piłkarska jakość jest bowiem po naszej stronie i tylko od nas zależy, czy w walce z Rumunią będziemy w stanie zamienić ją na trzy punkty.



Eliminacje Mistrzostw Świata 2018
Rumunia - Polska, piątek 11-11-2016 godzina 20:45




6 lis 2016

Zwycięski marsz Legii

W spotkaniu kończącym 15. kolejkę Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała Cracovię 2:0. To trzeci z rzędu wygrany mecz podopiecznych Jacka Magiery w Ekstraklasie.

źródło: www.facebook.com/LegiaWarszawa/photos



Po meczu bez udziału publiczności przeciwko Realowi Madryt (3:3), stadion Legii znów się zapełnił. Żywiołowy doping kibiców od pierwszej do ostatniej minuty, zdecydowanie pomógł stołecznej drużynie w odniesieniu trzeciego z rzędu zwycięstwa w Ekstraklasie.

Zespół z Krakowa postawił jednak gospodarzom trudne warunki. Próbująca przedostać się pod bramkę rywala Legia, miała dziś niełatwe zadanie, bo świetnie dysponowani byli stoperzy Cracovii: Piotr Malarczyk i Hubert Wołąkiewicz. To ich ofiarne interwencje uchroniły zespół Jacka Zielińskiego przed utratą większej liczby bramek. 

Pierwszą z nich zdobył w 43 minucie spotkania Nemanja Nikolić otrzymując podanie od Bartosza Bereszyńskiego. Wynik na 2:0 ustalił w samej końcówce Miroslav Radović popisując się cudownym uderzeniem z dystansu.

Zwycięstwo pozwoliło Legii Warszawa przesunąć się na 5. miejsce w tabeli. Cracovia spadła natomiast na pozycję 11.




Legia Warszawa 2:0 Cracovia (1:0)



1:0 43' Nemanja Nikolić (Bartosz Bereszyński)
2:0 90' Miroslav Radović




Legia Warszawa: Cierzniak, Bereszyński, Rzeźniczak, Czerwiński, Hlousek, Odjidja - Ofoe (88' Kopczyński), Moulin, Guilherme (75' Kucharczyk), Nikolić, Radović, Prijović (53' Jodłowiec)

Cracovia: Sandomierski, Deleu (69' Wdowiak), Malarczyk, Wołąkiewicz, Brzyski, Dąbrowski, Budziński, Wójcicki, Cetnarski (74' Adamczyk), Jendrisek, Piątek (78' Steblecki) 



Żółte kartki:
25' Tomasz Brzyski
65' Deleu
69' Jakub Czerwiński

Czerwone kartki: - 

Sędzia główny: Mariusz Złotek

Widzów: :24342



Śląsk Wrocław wygrywa Derby Dolnego Śląska

Mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław a Zagłębiem Lubin dostarczył sporo emocji. W wyrównanym boju lepsi okazali się zawodnicy trenera Mariusza Rumaka, odnosząc pierwsze w tym sezonie zwycięstwo przed własną publicznością (2:1).

źródło: http://www.radiowroclaw.pl/


Od początku spotkania goście z Lubina starali się narzucić swój styl, długo konstruując akcje z nadzieją, że uda im się wedrzeć w pole karne Śląska. Swoją przewagę w pierwszych minutach meczu udokumentowali bramką samobójczą Kamila Dankowskiego, który próbując zablokować uderzenie Jarosława Kubickiego zmienił tor lotu piłki i ta znalazła się w bramce strzeżonej przez Lubosa Kamenara. Po utracie gola gospodarze ruszyli do ataku. Groźne kontrataki lewą stroną przeprowadzał Łukasz Madej, jednak starania jego jak i całego zespołu nie przynosiły upragnionego rezultatu. Skutecznością nie grzeszył bowiem Kamil Biliński, po którego zmarnowanych sytuacjach co rusz nerwowo gestykulował trener Mariusz Rumak. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem korzystnym dla gości, którzy oddali więcej strzałów na bramkę. 

Po zmianie stron oglądaliśmy bardziej wyrównany mecz. Obaj trenerzy dokonali kilku korekt w składzie swoich drużyn, co lepszy efekt przyniosło gospodarzom. W 71. minucie świetnie w polu karnym znalazł się Lasza Dvali, który strzałem z niewielkiej odległości doprowadził do wyrównania. Jak się później okazało, był on jednak na pozycji spalonej, co umknęło uwadze sędziego liniowego. 

W końcówce spotkania niesieni dopingiem ponad dziesięciu tysięcy fanów, zawodnicy Śląska postanowili zawalczyć o pełną pulę. Najpierw w dogodnej sytuacji znalazł się Sito Riera, który na boisku zmienił Ryotę Moriokę, jednak chybił minimalnie, ku rozpaczy kibiców. Chwilę później świetną sytuację wykorzystał inny wprowadzony po przerwie gracz, a mianowicie Alvarinho, który zdobył zwycięskiego gola i zapewnił swojej drużynie trzy punkty w starciu z odwiecznym rywalem. 



Śląsk Wrocław 2:1 Zagłębie Lubin (0:1)

0:1 6' Kamil Dankowski (bramka samobójcza)
1:1 71' Lasza Dvali
2:1 89' Alvarinho

Śląsk Wrocław: Kamenar, Dvali, Celeban, Kokoszka, Augusto, Goncalves, Grajciar (59' Alvarinho), Dankowski, Morioka (65' Riera), Madej, Biliński (84' Idzik)

Zagłębie Lubin: Polacek, Todorovski, Guldan, Jach, Cotra (57' Dziwniel), Piątek, Kubicki, Tosik (62' Starzyński), Woźniak, Janoszka (80' Buksa), Nespor

Żółte kartki:
12' Augusto (Śląsk)
25' Djorde Cotra
41' Martin Nespor
69' Filipe Goncalves

Czerwone kartki: - 

Sędzia główny: Tomasz Musiał

Widzów: 10778




4 lis 2016

Aktualny Klubowy Ranking UEFA

Za nami wszystkie spotkania 4. kolejki Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Wiele zespołów, dzięki wygranej w tej serii rozgrywek zapewniło już sobie awans do fazy pucharowej jak również punkty do Klubowego Rankingu UEFA.








Poniższy ranking obejmuje 20 najlepszych zespołów w Europie, polskie drużyny, a także te, które awansowały do Ligi Mistrzów poprzez eliminacje (ścieżka mistrzowska). Warty odnotowania jest fakt, iż w Klubowym Rankingu UEFA sklasyfikowanych zostało ponad 400 zespołów z całej Europy (oraz z krajów spoza Europy należących do UEFA).

Ustalając hierarchię w tymże rankingu brane są pod uwagę wyniki danego zespołu w europejskich pucharach na przełomie ostatnich 5 sezonów. Nieco mniejszą, ale również istotną wagę ma ogólny występ wszystkich klubów z danego kraju, które oprócz zdobywania punktów dla siebie punktują również dla innych.

Na podstawie współczynnika ustala się rozstawienia w poszczególnych fazach Ligi Mistrzów i Ligi Europy.

Obecnym liderem zestawienia jest Real Madryt, który nieznacznie wyprzedza Bayern Monachium oraz próbującą gonić czołową dwójkę FC Barcelonę. 

Spośród zespołów Ekstraklasy najwyżej sklasyfikowana jest Legia Warszawa, która na ten moment zajmuje 78. miejsce. Jest to jedyny polski zespół, który bierze jeszcze udział w europejskich pucharach. Cracovia, Piast Gliwice i Zagłębie Lubin odpadły w eliminacjach Ligi Europy odpowiednio w I, II i III rundzie. 





























































Warto zaznaczyć, że ranking ten jest tylko tymczasowy i wraz z kolejnymi spotkaniami Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy ulegnie zmianie. 


* współczynnik pozostałych polskich zespołów niesklasyfikowanych w Klubowym Rankingu UEFA




15. kolejka Ekstraklasy - Typowanie

Dopiero co emocjonowaliśmy się środową potyczką Legii Warszawa z Realem Madryt (3:3) w rozgrywkach Ligi Mistrzów, a już dziś wieczorem czekają nas pierwsze dwa spotkania 15. kolejki Ekstraklasy. Co nas czeka w ten weekend?

źródło: http://slaskwroclaw.pl/

Niedziela, 6/11 godzina 15:30  
ŚLĄSK WROCŁAW - ZAGŁĘBIE LUBIN - HIT KOLEJKI! 

Po derbach Trójmiasta czas na derby Dolnego Śląska. Zarówno Śląsk Wrocław jak i Zagłębie Lubin zdają się być w dobrej formie przed najbliższym spotkaniem o czym świadczyć mogą ostatnie wyniki tych drużyn w lidze. Zdobyły one po 8pkt w pięciu ostatnich spotkaniach, odnosząc po dwa zwycięstwa, dwukrotnie remisując i raz przegrywając. Co dziwne, zarówno jedni jak i drudzy zdecydowanie lepiej czują się na wyjazdach. Atut własnego stadionu w przypadku Śląska i Zagłębia ostatnio stracił swoją wartość. To właśnie w wyjazdowych spotkaniach zespoły te odniosły swoje zwycięstwa (Śląsk w Lublinie i Kielcach natomiast Zagłębie w Białymstoku i Chorzowie). Okazuje się więc, że rozgrywanie derbów Dolnego Śląska we Wrocławiu to tak naprawdę dobra wiadomość dla Zagłębia. Czy seria bez zwycięstwa przed własną publicznością Śląska Wrocław trwająca od początku (!) sezonu zostanie zakończona? Czy może Zagłębie Lubin odniesie zwycięstwo i umocni się na podium Ekstraklasy? 

Mój typ: REMIS




Piątek, 4/11 godzina 20:30
RUCH CHORZÓW - LECH POZNAŃ

Gospodarze z Chorzowa w ostatnich sześciu spotkaniach potrafili pokonać tylko będącą w jeszcze gorszej formie Koronę Kielce. Pozostałe mecze kończyły się porażkami i w efekcie osunięciem na przedostatnie miejsce w ligowej tabeli. Lech Poznań pokonał ostatnio u siebie Wisłę Płock 2:0 i mimo wyjazdowego spotkania to on jest jego faworytem. Mimo, że forma zawodników Nenada Bjelicy nie jest jeszcze optymalna i zdarzają się im nieco słabsze spotkania, to pokonanie zawodników z Chorzowa nie powinno stanowić większego problemu, nawet bez kontuzjowanego Abdula Aziza Tetteha .

Mój typ: LECH POZNAŃ




Niedziela, 6/11 godzina 15:30
WISŁA KRAKÓW - GÓRNIK ŁĘCZNA

Będący ostatnio w wybornej formie podopieczni trenera Dariusza Wdowczyka zmierzą się tym razem z Górnikiem Łęczna znajdującym się tuż nad strefą spadkową. Bez wątpienia to gospodarze niesieni dopingiem swoich kibiców będą faworytem tego starcia. Po serii porażek Biała Gwiazda notuje obecnie serię sześciu kolejnych spotkań bez porażki i wszystko wskazuje na to, że zostanie ona przedłużona.

Mój typ: WISŁA KRAKÓW




Terminarz 15. kolejki Ekstraklasy

piątek, 4/11
18:00 Wisła Płock - Arka Gdynia
20:30 Ruch Chorzów - Lech Poznań

sobota, 5/11
15:30 Bruk-Bet Termalica - Korona Kielce
18:00 Jagiellonia Białystok - Piast Gliwice
20:30 Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin

niedziela, 6/11
15:30 Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin
15:30 Wisła Kraków - Górnik Łęczna
18:00 Legia Warszawa - Cracovia

Ze względu na mecz Reprezentacji Polski z Rumunią (11.11) w niedzielę rozegrane zostaną trzy spotkania, zamiast meczu rozgrywanego w poniedziałek.


27 paź 2016

Zapowiedź 14. kolejki Ekstraklasy

Przed nami kolejna, 14. już kolejka Ekstraklasy. Czekają nas wielkie emocje głównie za sprawą pierwszych od ponad pięciu lat derbów Trójmiasta. Pozostałe spotkania również zapowiadają się bardzo ciekawie. 

źródło: lechiahistoria.pl



























Niedziela, 30/10 godzina 18:00
ARKA GDYNIA - LECHIA GDAŃSK

Ostatnie derby trójmiasta miały miejsce 1.05.2011r. i zakończyły się remisem 2:2. Spadek do I ligi Arki Gdynia po nieudanym sezonie 2010/2011 sprawił, że kibice obu drużyn ponad 5 lat czekali na kolejny ligowy mecz pomiędzy drużyną z Gdyni i Gdańska. Cierpliwość jednak popłaciła, bo w niedzielne popołudnie czeka nas bardzo emocjonujący pojedynek. Obie ekipy grają w tym sezonie na miarę swoich możliwości. Gospodarze po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej zadomowili się w górnych rejonach tabeli, mając nadzieję na awans do górnej ósemki po zakończeniu sezonu zasadniczego. Lechia z kolei ustabilizowała formę, dzięki czemu jest w stanie punktować zarówno u siebie jak i na wyjazdach. Po 13. kolejkach sezonu gospodarze zajmują 5. pozycję z 18pkt, natomiast ich najbliższy rywal jest obecnie liderem ligi mając na koncie aż 28pkt. Jak doskonale wiadomo miejsce w tabeli nie ma żadnego znaczenia, kiedy w grę wchodzi rywalizacja z odwiecznym rywalem. Zapełniony po brzegi stadion w Gdyni mogący pomieścić nieco ponad 15 tysięcy kibiców (minus strefa buforowa) sprawić może, że goście z Gdańska będą mieli spore problemy w konstruowaniu akcji ofensywnych. Zapowiada się więc bardzo ciekawy spektakl, miejmy nadzieje, że na wysokim poziomie zarówno sportowym jak i kibicowskim. 


Piątek 28/10 
godzina 18:00
PIAST GLIWICE - BRUK-BET TERMALICA  

Starcie drużyn z dwóch krańców tabeli. Gospodarze z Gliwic z dorobkiem 14pkt zajmują obecnie 14. pozycję mając tyle samo punktów co ostatnia w tabeli Korona Kielce. Goście to 3. zespół tabeli mający na swoim koncie 24pkt. Pomimo sporej różnicy mecz ten nie ma jednak wyraźnego faworyta. Zarówno jedni jak i drudzy prezentują ostatnio podobny poziom, tak więc o zwycięstwie może zadecydować jedna, kluczowa akcja. 


godzina 20:30
KORONA KIELCE - LEGIA WARSZAWA

Faworytem tego meczu jest bez wątpienia Legia. Zespół Jacka Magiery punktów w tabeli potrzebuje jak tlenu i nadarza się dobra okazja ku temu by zainkasować ich komplet. W Kielcach dochodzi bowiem do małej rewolucji. Zwolniony został trener Tomasz Wilman w wyniku bardzo słabej gry Złocisto - Krwistych w ostatnich kilku spotkaniach, a jego obowiązki przejął dotychczasowy asystent Sławomir Grzesik. Jaki wpływ na postawę gospodarzy będzie miała ta chwilowo przejściowa sytuacja? 


Sobota 29/10
godzina 15:30
GÓRNIK ŁĘCZNA - ŚLĄSK WROCŁAW

Spotkanie sąsiadów z tabeli. Górnik Łęczna plasuje się przed 14. kolejką na 12. pozycji (14pkt.) natomiast Śląsk Wrocław jest tuż przed swoim sobotnim rywalem mając na koncie punkt więcej. W poprzedniej kolejce Górnicy odnotowali bardzo ważne, wyjazdowe zwycięstwo nad Wisłą Płock (2:1) z kolei Wrocławianie zremisowali z Cracovią 2:2 tracąc bramkę w końcówce spotkania z rzutu karnego. Zwycięstwo w tym spotkaniu pozwoli jednym bądź drugim na oddalenie się od strefy spadkowej. 


godzina 18:00
POGOŃ SZCZECIN - RUCH CHORZÓW

Obie drużyny zanotowały w poprzedniej kolejce efektowne zwycięstwa odpowiednio z Arką Gdynia (3:0 wyjazd) i Koroną Kielce (4:0 dom). Dodatkowo Pogoń odniosła bardzo ważne zwycięstwo w pierwszym meczu 1/4 finału Pucharu Polski z Puszczą Niepołomice 2:1. Widać, że zawodnicy Kazimierza Moskala zaczynają łapać wiatr w żagle po dość przeciętnym początku sezonu. Pytanie tylko jaki wpływ na grę Portowców będzie miał fakt rozegrania dodatkowego meczu w środku tygodnia (Ruch odpadł we wcześniejszej fazie PP). 


godzina 20:30
LECH POZNAŃ - WISŁA PŁOCK

Po porażkach w 13. kolejce obie ekipy żądne są rewanżu. Każde zwycięstwo może bowiem wywindować jednych bądź drugich do górnej części tabeli (obecnie są to pozycje 9 i 10). Faworytem spotkania jest Lech Poznań, który w ostatnim czasie notuje wyniki lepsze od swojego rywala. Ten z kolei zdaje się być w dołku formy przegrywając trzy ostatnie mecze ligowe (1:2 z Górnikiem Łęczna, 0:1 z Cracovią oraz 2:3 z Wisłą Kraków)


Niedziela 30/10
godzina 15:30
CRACOVIA - JAGIELLONIA BIAŁYSTOK

Bardzo ciekawie zapowiadające się spotkanie. Cracovia, która rzutem na taśmę uratowała remis w starciu ze Śląskiem podejmie przed własną publicznością Jagiellonię Białystok, chcącą udowodnić, że o rzekomym kryzysie nie ma mowy. Obie ekipy preferują ofensywną piłkę, dzięki czemu możemy spodziewać się wielu akcji i miejmy nadzieję pięknych bramek. Zespół Jacka Zielińskiego zajmuje obecnie 6. pozycję w tabeli z dorobkiem 17pkt. Goście sklasyfikowani są na miejscu drugim z 24pkt na koncie. 


Poniedziałek 31/10
godzina 18:00
ZAGŁĘBIE LUBIN - WISŁA KRAKÓW

Na zakończenie 14. kolejki czeka nas starcie drużyn będących w wysokiej formie. W ostatnich pięciu spotkaniach będące na 4. pozycji Zagłębie zdobyło 10pkt (3Z 1R 1P) natomiast odbijająca się od dna, 15. w tabeli Wisła Kraków uzbierała 11pkt (3Z 2R 0P). Jeśli wierzyć liczbą to w poniedziałek czeka nas jedno z najciekawszych spotkań tej kolejki. Oby warto było czekać. 







24 paź 2016

Podsumowanie 13 kolejki Ekstraklasy

Na brak emocji w 13. kolejce Ekstraklasy na pewno nie można było narzekać. Sporo bramek ale też i kontrowersji sprawiło, że o spotkaniach tej serii szybko nie zapomnimy. 

Starcie pomiędzy Arkadiuszem Malarzem a Dawidem Kownackim





























BŁĄD ARBITRA DAJE LEGII ZWYCIĘSTWO NAD LECHEM

Każdy kto oglądał spotkanie pomiędzy Legią a Lechem doskonale wie, że Kasper Hamalainen w momencie oddawania strzału na bramkę był na pozycji spalonej. Pomyłka sędziego liniowego sprawiła, że podopieczni Jacka Magiery zamiast na 12. pozycji w tabeli znajdują się obecnie cztery lokaty wyżej wyprzedzając Lecha Poznań lepszym bilansem bramkowym. 



WISŁA KRAKÓW OPUSZCZA OSTATNIE MIEJSCE W TABELI

Biała Gwiazda się rozkręca. Po beznadziejnym początku sezonu zawodnicy z Małopolski widocznie wrócili na właściwe tory. Zwycięstwo nad Bruk-Betem Termalicą (2:0) sprawiło, że Wisła wyprzedziła będącą w dołku formy Koronę Kielce mając od niej lepszy bilans bramkowy. Oprócz obu drużyn taki sam dorobek punktowy ma także Górnik Łęczna, Ruch Chorzów oraz Piast Gliwice. 



LECHIA NADAL LIDEREM

W Gdańsku bez zmian. Świetnie spisująca się od początku sezonu Lechia nie zwalnia tempa, tym razem pokonując u siebie Piasta Gliwice 3:2. Kolejne zwycięstwo w tym sezonie sprawia, że nad drugą Jagiellonią, która przegrała z Zagłębiem Lubin 1:2 gdańszczanie mają już 4 pkt przewagi. 





Wyniki 13. kolejki Ekstraklasy:

piątek, 21-10-2016
Arka Gdynia 0-3 Pogoń Szczecin
Wisła Kraków 2-0 Bruk-Bet Termalica

sobota, 22-10-2016
Wisła Płock 1-2 Górnik Łęczna
Śląsk Wrocław 2-2 Cracovia
Legia Warszawa 2-1 Lech Poznań

niedziela, 23-10-2016
Lechia Gdańsk 3-2 Piast Gliwice
Jagiellonia 1-2 Zagłębie Lubin  

poniedziałek, 24-10-2016
Ruch Chorzów 4-0 Korona Kielce


Tabela Ekstraklasy po 13. kolejce: